Kredyt kupiecki jest bez wątpienia jedną z najważniejszych śrub napędowych polskiej gospodarki, ożywia bowiem zarówno handel, jak i produkcję. Jeśli przyjrzymy się dokładnie wszelkim branżom i gałęziom gospodarczym, stwierdzimy że w żadnej z nich nie sposób znaleźć braku śladów kredytu kupieckiego.

Polega on na niczym innym, jak na odroczeniu terminu zapłaty za towar na inny termin niż ten, w którym dokonujemy zakupu. Dodać należy, że jest on pod tym względem szczególnie konkurencyjny wobec tych pożyczek i kredytów oferowanych przez banki. Jest to spowodowane w szczególności brakiem skomplikowanych procedur i udziału osób trzecich w transakcji.

Nie jest on tak kosztowny, jak kredyty bankowe – w praktyce nie jest on w żaden sposób oprocentowany, płacimy wyłącznie taką stawkę, jaka figuruje w cenniku towarów. Dzięki temu, kredyt kupiecki zasłużył sobie na miano „najtańszego kredytu”. Jest zarówno atrakcyjny, jak i tani.

Bądź co bądź, dla sprzedawcy jest to na swój sposób bardzo ryzykowna forma sprzedaży towaru – dlatego są one powierzane wyłącznie zaufanym firmom, co do których nie ma śladu podejrzeń, że płatności nie zostaną uregulowane w terminie. Problem ten rozwiązują jednak w dużej mierze różnorakie ubezpieczenia kredytowe, które usuwają zagrożenie związane z niespłaceniem kredytu kupieckiego.

Z reguły jeśli prosimy sprzedawcę o kredyt kupiecki, nie możemy liczyć na rabat. Jednak kiedy uda już połączyć się z sobą kredyt kupiecki i rabat, uzyskujemy najtańszy i najkorzystniejszy kredyt na rynku.